środa, 22 lutego 2017

Herbatka u Szalonego Kalepusznika.

;) Tak,tak :)
 Tym razem to nie psikus wbudowanego słownika, a zwykłe przejęzyczenie Brzdąca :) i tak ma być "Kalepusznik" :)
Mamy taką zabawę - kiedy zaczynam coś robić, domownicy próbują odgadnąć co to będzie i kiedy robiłam kapelusz Paweł radośnie wykrzyknął Szalony Kalepusznik :) 
Co do nowej pracy
Kiedy przeczytałam temat Gościnnej Projektantki http://esmescrap.blogspot.com/ pomyślałam, że muszę wziąć udział w tej zabawie i już ;)
Nam niewiele potrzeba by umykać w świat baśni, magii i czarów :)
Bywało tak, że kiedy dzieciaki marudziły nad jakimś daniem, to proponowałam im zabawę w Czarodziei i tak powstawały kanapki z "latającym dywanem z sera" czy zupa wigenowa (poprostu barszcz biały :) )
I cytat dzisiejszy "Są takie wydarzenia, które - przeżyte wspólnie - muszą się zakończyć przyjaźnią. .. " Harry Potter :)
Ale co do tematu.
Mamy już Małą Krainę Czarów i chcę ją zgłosić na wyzwanie 

Wyzwanie Gościnnej Projektantki
A to moja praca



Mam myśl postawić samej sobie wyzwanie by stworzyć Ogromną Krainę Czarów.


3 komentarze:

  1. Uwielbiam te dziecięce "przejęzyczenia", są urocze :)
    Wspaniała praca, mam nadzieję, że Kraina Czarów będzie się rozrastać.
    Dziękuję za udział w wyzwaniu "Kraina Czarów" i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kalepusznik" ekstra ...
    :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)
mazurowska.alicja@gmail.com